Nazwij swój przystanek

Okulickiego apteka”, „Piłsudskiego hotel”, „Obrońców Poczty Gdańskiej skrzyżowanie z Wyzwolenia”, „Rejtana mostek”, „Staroniwska górka” „ul. Łukasiewicza – pętla” – to jaskrawe przykłady aktualnych nazwy przystanków autobusowych w Rzeszowie. Jedne nazwy są zbyt długie, drugie kompletnie nic nie mówią o lokalizacji przystanku, inne nie mające od wielu lat nic wspólnego z rzeczywistością. Zdarza się też, że każdy przystanek jest z innej parafii, mimo iż stoją przy tym samym skrzyżowaniu. Jako Stowarzyszenie Transportu Zrównoważonego, wraz Zarządem Transportu Miejskiego i Gazetą Wyborczą, inicjujemy nową akcję. Chcemy wspólnie uporządkować nazewnictwo przystanków w Rzeszowie. Przekonaliśmy Zarząd Transportu Miejskiego, by Mieszkańcy wzięli czynny udział w akcji i podpowiedzieli które nazwy przystanków należy zmienić, jakie nazwy będą najlepsze, by pozbierać oddolne wnioski i zweryfikować je – zamiast od razu o wszystkim zadecydować za zamkniętymi drzwiami. Pragniemy zainicjować w ten sposób swoistą formę konsultacji społecznych – elementu procesu zmian, wyjątkowo rzadko spotykanego w Rzeszowie. Sądzimy, że sami mieszkańcy najlepiej znają swoje własne otoczenie i mogą być dobrymi doradcami.

 

Dlaczego sprawa przystanków wymaga uporządkowania? Przyjrzyjmy się najpierw szczegółowo kilku wymienionym wyżej nazwom:

 

Piłsudskiego hotel” – nazwa nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Hotel Rzeszów (od niego pochodzi nazwa) od kilku lat nie istnieje, a po drugiej stronie znajduje się ważna instytucja – Urząd Marszałkowski, lub też Rondo Dmowskiego.

 

Okulickiego apteka” – w zasadzie gdzie jest jakaś słynna apteka na wcale niekrótkiej ulicy Okulickiego? Czym się wyróżnia? Tutaj mamy przykład nazwy, która niewiele mówi o miejscu lokalizacji przystanku. A znajduje się on w ważnym miejscu, w okolicy dużego osiedla przy ulicy Boruty-Spiechowicza.

 

ul. Łukasiewicza – pętla” – napis często widoczny na wyświetlaczach autobusów. Teoretycznie wiadomo, gdzie jest ulica Łukasiewicza i pętla autobusowa. Na pierwszy rzut oka niby w porządku. Ale jaki jest sens umieszczać na wyświetlaczach autobusów informację o tym, że pojazd jedzie na pętlę? Czy to aby nie jest oczywiste? Jeszcze kilka lat temu panował porządek w nazywaniu krańcówek: Baranówka IV, Zalesie, Biała. Ten porządek jednak został zaburzony i warto go przywrócić nazywając w miarę możliwości i zdrowego rozsądku pętlę od nazwy dzielnic i osiedli lub od ważnego punktu orientacyjnego (np. dworzec kolejowy).

 

Obrońców Poczty Gdańskiej skrzyżowanie z Wyzwolenia” – bardzo długa nazwa. Trudno byłoby ją umieścić na wyraźnej i dużej tablicy z nazwą przystanku – a jesteśmy przekonani, że po zmianie nazewnictwa takie tablice się pojawią, nakazuje to zdrowy rozsądek, a komunikacja publiczna wkracza w XXI wiek wraz z wielkim projektem transportowym dofinansowywanym z UE.

 

Jak kwestia nazewnictwa wyglada na świecie? Inne miasta takie jak Lublin czy Warszawa mają już za sobą porządkowanie nazewnictwa przystanków lub/i robią to na bieżąco. Jest kilka źródeł od których bierze się nazwy. Po pierwsze pochodzą od rozpoznawalnych obiektów na trasie np. „Uniwersytet”, „Dworzec Główny”, „Pomnik Lotnika”. Po drugie bierze się pod uwagę nazwy okolicznych parków, placów, a także rond np. „Park Bronowice”, „Plac Litewski”, „Rondo Waszyngtona”. Po trzecie bardzo powszechnie korzysta się z nazw przecznic tj. ulic bocznych. Pomaga to w orientacji, gdy ulica jest długa i mało charakterystyczna np. biegnie na przedmieściach czy wśród blokowisk. Nieodłącznym elementem porządkowania nazw jest grupowanie pojedynczych przystanków w zespoły. Rzadko spotyka się sytuację, gdy wokół jednego punktu np. ronda każdy przystanek ma inną nazwę. Jest to po pierwsze bardzo praktyczne, bo nie trzeba pamiętać mnóstwa nazw, tylko jedną. Po drugie jak się jedzie w jedno miejsce, a potem z powrotem, to miejsca te powinny nazywać się tak samo – logiczne. Gdy się przesiadamy w danym miejscu, to ten węzeł powinien nazywać się tak samo – wszak przesiadamy się w obrębie jednego węzła, a nie dwóch innych – miejsce jest to samo, zmienia się tylko zatoka. Dlatego jest to tak ważne. Taka zmiana jest w Rzeszowie nieunikniona.

 

Zależy nam na zgrupowaniu przystanków wokół jednego miejsca w jeden zespół, by uniknąć sytuacji, że każda nazwa jest z innej parafii. Czytelność układu linii też na tym zyskuje. W Rzeszowie przykładowo na skrzyżowaniu ulic Wyzwolenia i Okulickiego mamy trzy przystanki, z których każdy nazywa się inaczej: Wyzwolenia PKS, Wyzwolenia mostek (od razu wszystkim ta nazwa kojarzy się z niezwykle znanym mostkiem…), Okulickiego skrzyżowanie z Wyzwolenia. Czy jest to konieczne dla przystanków w obrębie jednego skrzyżowania, skoro lepiej nadać jedną, wspólną, sensowną nazwę (np. od bazy PKS) całemu zespołowi?

 

Chcielibyśmy skrócić nazwy tam, gdzie jest to możliwe. Przykład – „Rejtana Uniwersytet Rzeszowski” – teoretycznie po nazwie dokładnie wiemy gdzie to jest. O ile nazwę ulicy można ewentualnie pozostawić, tak przymiotnik „Rzeszowski” z powodzeniem można z nazwy usunąć. W Rzeszowie mamy tylko jeden uniwersytet, nie jest konieczne więc zachowywanie w nazwie przystanku przymiotnika. Wystarczy po prostu „Rejtana Uniwersytet” Warto zwrócić uwagę, że inne miasta poszły jeszcze dalej: w Warszawie przystanek przy Uniwersytecie Warszawskim na Krakowskim Przedmieściu nazywa się krótko i konkretnie „Uniwersytet”, mimo że UW ma więcej niż jeden kampus, a oprócz UW w mieście istnieją jeszcze Warszawski Uniwersytet Medyczny czy Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

 

Powszechną praktyką znaną od dawna w innych miastach jest nazywanie przystanków od ulic bocznych. Łatwiej wtedy skojarzyć na którym fragmencie dłuższej ulicy w mieście się znajdujemy. Więc zamiast trzymać nic nie mówiącą nazwę „Staroniwska górka”, lepiej nazwać go „Szewska”, w okolicy której ten przystanek się znajduje. W ten sposób można usunąć absurdalne nazwy typu „Rejtana mostek”, „Miła trafo”, „Kwiatkowskiego kiosk”, „Jana Pawła II domki”.

 

Dla akcji „Nazwij swój przystanek” określiliśmy następujące cele:

- uporządkowanie i uaktualnienie nazewnictwa przystanków w Rzeszowie

- włączenie lokalnej społeczności w proces nadchodzących zmian przez stworzenie swoistej formy konsultacji społecznych

- pobudzenie poczucia współodpowiedzialności za swoje najbliższe otoczenie wśród Mieszkańców

- ułatwienie orientacji w miejskiej strukturze, zwłaszcza przez osoby przyjezdne

- stworzenie gotowej podstawy do stworzenia tablic z nazwami przystanków

- utworzenie bazy do opracowania nowych graficznych schematów sieci komunikacyjnej do umieszczenia na przystankach, w pojazdach, na nowej witrynie internetowej ZTM, w formie ulotek informacyjnych itp.

- polepszenie wizerunku i jakości transportu publicznego 

 

Zapraszamy do zgłaszania propozycji zmian nazwy przystanków w granicach administracyjnych Rzeszowa. Propozycje można zgłaszać przez formularz kontaktowy na stronie Stowarzyszenia (zakładka KONTAKT). Przy podawaniu propozycji prosimy o sformułowanie argumentów za zmianą nazwy przystanku lub zespołu przystanków oraz o uwzględnienie powyższych założeń. Rzeczowa argumentacja będzie miała kluczowe znaczenie dla przedstawienia tych propozycji Zarządowi Transportu Miejskiemu. Zachęcamy zwłaszcza do podawania propozycji dla zespołu przystanków (zamiast rozmieniania wszystkiego na drobne i nazywania inaczej z osobna każdej pojedynczej wiaty) oraz dla przystanków ulokowanych na przedmieściach np. na Załężu, Budziwoju, Staroniwie – tu pomoc będzie nieoceniona.

 

Przebieg akcji koordynujemy wspólnie z Gazetą Wyborczą, gdzie wkrótce ukaże się cykl artykułów na ten temat. Serdecznie zapraszamy do konsultacji społecznych!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Akcja społeczna, Komunikacja miejska, Nazwij swój przystanek i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.